Rosyjski system antydostępowy A2/AD – wyzwanie dla Polski i NATO

wpis w: Aktualności | 0

Jednym z ważniejszych problemów dla bezpieczeństwa Polski oraz całej Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) jest rosyjski tzw. system antydostępowy (eng. access denial/area denial, A2/AD), od lat rozwijany przez Federację Rosyjską. Jak bardzo jest to w rzeczywistości istotna kwestia dowodzi fakt, że podczas szczytu w Warszawie Rada Północnoatlantycka wyraziła zaniepokojenie rozwijaniem systemu i jasno zadeklarowała, iż NATO nie będzie tolerowało rosyjskich stref zamkniętych.

System antydostępowy, A2/AD, to połączenie działań przeciwnika, które ograniczają wielowarstwowo, dostęp do teatru działań. Polega on m.in., na zakłócaniu elektronicznych systemów naprowadzających, komunikacji oraz zestrzeliwania pocisków manewrujących, dronów i samolotów. W rosyjskim kontekście chodzi głównie o systemy radarowe, pociski obrony powietrznej oraz pociski rakietowe przeznaczone do uderzania w cele lądowe i morskie.

W ostatnich latach Rosja rozbudowywała swój potencjał systemu A2/AD wdrażając go w swoją strategię militarną.  Moskwa zwiększała jego zdolności poprzez rozwijanie precyzyjnych systemów przeciw-lotniczych, pocisków samosterujących, rakiet balistycznych, jak i również zdolności ofensywnych w cyberprzestrzeni co w przypadku konfliktu utrudni mobilność wojsk sojuszniczych.

Pod względem geograficznym Rosjanie rozbudowują wielopoziomowy system antydostępowy w rejonie Murmańska, w Obwodzie Kaliningradzkim, na Krymie i w Syrii.

W Kaliningradzie znajdują się środki przeciwlotnicze, które mają zasięg do około 500 km w głąb polskiej przestrzeni powietrznej co w przypadku konfliktu mogłoby uniemożliwić dostarczenie sił NATO drogą lotniczą dla krajów bałtyckich w przypadku odcięciu tzw. „przesmyku suwalskiego”. W Kaliningradzie rozmieszczone są radary przybrzeżne, ze zdolnością łączenia z system rakietowym K-300P Bastion-P wyspecjalizowanym w zwalczaniu flot. Głównym elementem systemu jest sama rakieta – Bastion uzbrojona w ponaddźwiękowe pociski P-800 Oniks. Zasięg rakiet wynosi 300 kilometrów, które pokonuje z imponującą prędkością 2 – 2,5 Macha czyli około 3 tys. kilometrów na godzinę, dzięki której jest w stanie dotrzeć do celu w kilka minut.  Pociski Bastion specjalizują się w niszczeniu wszelkich nawodnych celów przeciwnika, począwszy od okrętów desantowych po lotniskowce (są trudne do zniszczenia, ponieważ mogą lecieć zaledwie 10 metrów nad wodą).Bastiony są wyjątkowo trudnym celem ponieważ z możliwością ostrzału muszą się liczyć m.in., jednostki desantowe i osłaniająca je flota. Dodatkowo, w Obwodzie znajdują się systemy rakietowe S-400 Triumf i SA-21 Growler, których zasięg to około 400 km. Ponadto, Moskwa umieściła samobieżny przeciwlotniczy zestaw artyleryjsko-rakietowy Pantsir-S. W skład systemu wchodzą dwie dwulufowe armaty automatyczne 2A38M kalibru 30 mm oraz dwanaście przeciwlotniczych pocisków rakietowych 57E6 lub 57E6-E.

Według informacji moskiewskich decydentów od 2019 w Obwodzie Kaliningradzkim będą umieszczone także głowice nuklearne typu Iskander, z zasięgiem do 500 km.

Półwysep Krymski, po przejęciu przez rosyjskich tzw. „zielonych ludzików”, został dokładnie zagospodarowany przez Moskwę. Obecnie na Krymie znajduje się silny potencjał A2/AD obejmujący cały obszar Morza Czarnego. Samosterujące pociski przeciw okrętowe typu cruise, obejmują cały obszar Morza. Natomiast, zasięg pocisków przeciwlotniczych to około 50 procent tego akwenu.

Rozbudowa systemu A2/AD w Europie stwarza dwa rodzaje wyzwań. Pierwszy, kwestionuje obronę i politykę odstraszania w krajach wschodniej Flanki NATO. Rosja zwiększyła zdolności systemu antydostępowego dzięki zwiększeniu precyzji kierowania pociskami i działaniami sieciocentrycznymi (eng. Network – Centric Warfare) poprzez zazębienie się systemów obrony przeciwpowietrznych. Dodatkowo, znaczący wpływ na zdolność systemu ma gęsta koncentracja pocisków balistycznych typu ziemia – ziemia, pociski manewrujące wystrzeliwane z ziemi, powietrza i wody, jak i również pociski przeciw okrętom podwodnym.

Przykładem działania takiego systemu w warunkach bojowych jest konflikt na Ukrainie podczas którego Rosja użyła artylerii i na szeroką skalę i blokady elektronicznej (electronic jamming) co spowodowało brak komunikacji i brak dostępu na terytoria Donbasu.

Drugim wyzwaniem jest projekcja siły. Obecne i przyszłe rozprzestrzenianie tzw. pierścieni systemów A2/AD na południowej flance, kwestionuje dotychczasowe percepcje krajów Europy, które zakładają bezproblemowy dostęp do teatru działań w Afryce i Bliskim Wschodzie. Jako, iż kraje europejskie zakładały z góry, że dostęp do wymienionych lokalizacji nie będzie zagrożony, zwiększały swoje zdolności lotniczego i morskiego transportu wojskowego, takich jak tankowanie w powietrzu, użytkowanie satelitów do wojskowej komunikacji w trakcie działań zbrojnych jak i taktycznych misji ofensywnych. Niestety, powyższe platformy są podatne na rozwijające się systemy A2/AD, które zagrażają płynności operacji sojuszniczych.

Odpowiedzią Sojuszu na system A2/AD muszą być efektywniejsze i bardziej elastyczne działania.

  • Organizacja powinna koncentrować się na zwiększaniu zdolności bojowych (większa ilość ćwiczeń w ramach Sojuszu) na poziomie regionalnym (np. Grupa Wyszehradzka) jak i Sojuszniczym (np. Anakonda lub Trident Juncture).
  • Sojusz Północnoatlantycki, oprócz wysuniętej obecności wojsk NATO w ramach (eng. Enhanced Forward Presence), będzie musiał umieścić na wschodniej flance magazyny ze sprzętem, amunicją, paliwem tzw. „army preposition stocks”. Lokalizacja magazynów przyśpieszy w przypadku konfliktu odpowiedź Sojuszu. 
  • Polska i NATO muszą stworzyć swój własny potencjał A2/AD. Aby to osiągać, należy rozwinąć zdolności uderzeniowe, systemy precyzyjnego i dalekiego zasięgu takie jak taktyczny system rakietowy sił lądowych (eng. Army Tactical Missile Systems ATACMS), wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe (eng. Multiple Launch Rocket System) bądź HMARS (eng. High Mobility Artilery Rocket System).
  • Podczas szczytu w Walii członkowie zobowiązali się do zwiększania bądź utrzymania wydatków na obronność na poziomie bądź powyżej 2% PKB, w ramach Defence Investment Pledge. Dotychczasowe informacje są pozytywne i można zauważyć tendencję wzrostową, w szczególności pośród europejskich członków. Jest to tendencja, która powinna być podtrzymana.
  • Sojusz musi koncentrować się na promocji, budowaniu, dostarczaniu i wdrażaniu interoperacyjnych zdolności bojowych. To nie jest nic nowego, aczkolwiek historia podejmowanych inicjatyw wyraźnie pokazuje, że niektóre nie zakończyły się sukcesem. W szczególności, gdy problem A2/AD pokazuje, że niektóre domeny obronne NATO są kwestionowane – na przykład obrona powietrzna, mobilność i szybkie przemieszczanie się żołnierzy oraz sprzętu wojskowego w Europie. Oczywiście w kwestii obrony powietrznej, gdy Rosja zaatakowała wschodnie terytorium Ukrainy, NATO wysłało po jednej kompanii do krajów członkowskich graniczących z Rosją – są to jednak wciąż zbyt szczupłe siły.
  • Kraje członkowskie NATO powinny przyśpieszyć rozmowy na temat stworzenia tzw. „NATO Schengen zone”, czyli przerzucania wojsk i sprzętu w Europie. Koncepcja Schengen dla Sojuszu niosłaby za sobą naruszenie suwerenności krajów członkowskich, aczkolwiek umożliwiłaby przeprowadzenie sprawniejszych operacji wojskowych w Europie w razie konfliktu zbrojnego.

Autor: Mateusz Krupczyński, Dyrektor Wykonawczy, Centrum Analiz Strategicznych i Bezpieczeństwa