Donald Trump a kwestia bezpieczeństwa na świecie

wpis w: Aktualności | 0

Mimo początkowego sceptycyzmu analityków oraz dziennikarzy w USA i na świecie Donald Trump zostanie 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych. Z perspektywy przyszłych losów świata, prezydentura Hillary Clinton byłaby prawdopodobnie kontynuacją polityki Baracka Obamy, stąd też łatwiej można by przewidzieć jej przyszłe pola działania. Wyborcy w USA wybrali jednak inaczej. Przyszła polityka Trumpa wydaje się trudna do przewidzenia ze względu na brak jego wcześniejszego udział w wielkiej polityce. Ze względu na to, warto przeanalizować jego wstępne opinie i przemyślenie dotyczące polityki bezpieczeństwa, które Trump wygłaszał podczas kampanii prezydenckiej i tuż po niej. Z naszej, polskiej perspektywy jest to o tyle ważne, gdyż USA jest filarem naszego bezpieczeństwa w ramach Paktu Północnoatlantyckiego.

Europa i Polska

Z wypowiedzi Trumpa można mieć wątpliwości czy nowy prezydent będzie angażował się w kwestie bezpieczeństwa Europy. Niejednokrotnie wskazywał na zbyt duże koszty, które ponosi USA w ramach NATO. Drugim aspektem powtarzającym się w jego retoryce było niespełnianie zobowiązań państw członkowskich Sojuszu, na które się zgodzili. Chodzi o wymóg wydatków obronnych na poziomie co najmniej 1,95% PKB. Kolejną niepokojącą kwestią w kontekście NATO jest prawdopodobne zmniejszenie wydatków USA na tę organizację. Nowy prezydent stawia przede wszystkim na ekonomię oraz wydatki  związane z obecnością USA w Europie. Właśnie tej perspektywy patrzy na Sojusz, co nie jest dobrą wiadomością zarówno dla Polski jak i reszty państw NATO. Dlatego też w długoterminowej perspektywie, pod znakiem zapytania stoją wcześniej ustalone zobowiązania ze szczytu NATO w Warszawie, gdzie Amerykanie przyjęły rolę państwa ramowego (ang. framework nation), a jeszcze wcześniej zgodzili się na rozmieszczenia brygady pancernej US Army na zasadzie rotacyjnej w Europie Wschodniej.

Analizując wypowiedzi Trumpa, imperialna polityka Rosji objawiająca się m.in. aneksją Krymu, konfliktem na wschodniej Ukrainie oraz ambitnymi działaniami w polityce zagranicznej, może nie znaleźć odpowiedzi ze strony wcześniejszego gwaranta bezpieczeństwa na świecie czyli USA, co może budzić nasz niepokój. Tezy tą może potwierdzić chociażby list Putina do Trumpa. Ten ostatni nazwał otrzymany list ,,pięknym”. Trump jest gotowy na odprężenia relacji z Moskwą, a z perspektywy Putina możliwe jest to tylko gdy zostanie spowolniony proces rozszerzania sił NATO oraz zostaną wycofania ich siły spod granicy z Rosją.

Bliski Wschód

Trump zdecydowanie mówi o walce z tzw. Państwem Islamskim i stawia to jako priorytet swojej aktywności na Bliskim Wchodzie. Ciosem dla państw Zatoki (głównie Arabii Saudyjskiej i Kataru), jest decyzja nowego prezydenta o niekwestionowaniu władzy reżimu Baszszara al-Asada, ponieważ walczy on z PI. Drugi ciosem, jest zapowiedź o nie wspieraniu ,,umiarkowanych rebeliantów” w Syrii, którzy cieszyli się pomocą militarną i polityczną państw Zatoki. Nowy prezydent będzie szukał też „wspólnej platformy z Rosją w walce z PI”, na co wcześniejsza administracja USA nie była zbyt skłonna. Trump problemy Bliskiego Wchodu widzi także w innych organizacjach terrorystycznych, wymieniając Al Kaidę, Hamas i Hezbollah.

Największym zwycięzcą wyborów prezydenckich w USA, z państw Bliskiego Wschodu może okazać się Izrael. Wskazują na to bardzo krytyczne wypowiedzi Trumpa wobec jednego z głównych przeciwników Izraelczyków – Iranu. Trump nazwał Joint Comprehensive Plan of Action (JCPA), czyli umowę dotyczącej irańskiego programu nuklearnego, ,,jedną z najgorszych umów, jakie widział w życiu” oraz ,,katastrofą”. Prawdopodobnie będzie dążył do renegocjacji umowy. Stwierdził także, że Iran jest ,,największym sponsorem terroryzm”. Takie opinie muszą cieszyć władze Izraela. Nowy prezydent USA jest szansą dla umocnienia polityki izraelsko-amerykańskiej, po dość chłodnych relacjach Netanjahu z Obamą. Także Egipt może wejść na nową drogę relacji Waszyngton-Kair. Trump stawiał w pozytywnym świetle prezydenta Egiptu. Podobnie widzi to Abd el-Fatah es-Sis. Jako pierwszy przywódca państwa arabskich pogratulował zwycięstwa nowemu prezydentowi.

Azja

Najbardziej interesujące dla przyszłych losów świata mogą być decyzje nowego prezydenta dotyczące Azji Wschodniej. Chińskie prowokacje i spięcia na morzu Wschodniochińskim i Południowochińskim oraz zwiększająca się dominacja gospodarcza Pekinu kwestionująca hegemonię USA, musi spotkać się z reakcją Waszyngtonu. Z dotychczasowych wypowiedzi Trumpa, wydaje się, że nie widzi on jeszcze tego problemu. Niemniej, należy spodziewać się, że decydenci w USA będą zachęcać go do kontynuowania rozpoczętego przez Obamę pivotu/zwrotu ku Azji. Trudno sobie wyobrazić, żeby tak palący temat spotkał się z brakiem odzewu ze strony Trumpa w przyszłości.

Podobnie jak w przypadku Europy, Trump nakłania państwa regionu Azji do większego zaangażowania w bezpieczeństwo swojego regionu, przywołują w tym przypadku Japonię i Koreę Południową. Pojawiły się także z jego strony wypowiedzi zachęcające te państwa do pozyskania broni atomowej. Mogłoby to doprowadzić do bardziej agresywnej polityki Korei Północnej jak i Chin.

W kwestii gospodarczych najważniejszych dla Trumpa, wskazywał na manipulacje Chin dotyczące własnej waluty oraz eksportu. Partnerstwa Transpacyficznego (TPP) zostało uznane za błąd przez Trumpa. Jego odrzucenie może jednak zwiększyć rolę gospodarczą i dominację Chin. Tym samym Pekin może stać się głównym źródłem siły w Azji, znacznie osłabiając USA.

Podsumowanie

Jest bardzo możliwe, że polityka Trumpa dąży do izolacjonizmu w stosunkach międzynarodowych. Nowy prezydent skupia się przede wszystkim na polityce wewnętrznej USA. Polityka zagraniczna, w jego myśleniu, jest rozumiana jedynie przez pryzmat ekonomiczny. Trump ignoruje inne aspekty tworzące ład międzynarodowy. Błędny postrzeganie stosunków międzynarodowych przez Trumpa jest szansą na zwiększenie wpływów zarówno przez Rosję jaki i Chiny. Prawdopodobne polepszenie relacji z Moskwą może wpłynąć na przyszłość Syrii, czy szerzej Bliskiego Wschodu, oraz z naszej pespektywy musi budzić niepokój w związku z wschodnią flanką NATO i gwarancjami bezpieczeństwa USA wobec sojuszników. Chiny korzystając z oddalenie się USA od Azji zwiększyłby swój potencjał w regionie. W podanych przypadkach, należy liczyć zarówno na partię Republikańską oraz przyszły gabinet Trumpa, którzy będą mogli wpływać na decyzje prezydenta. Być może po naradach ze swoimi ekspertami, spojrzy on inaczej na globalną politykę, nie tylko z perspektywy gospodarczej.